Dzieci uczą się słów na dwa sposoby.
Pierwszym z nich jest rozmowa. Codzienne pogawędki. „Podaj mleko”. „Załóż buty”. „Proszę, przestań wkładać kota do torby na zakupy”.
Drugi sposób to opowieści.
A opowieści robią coś, czego nie potrafi zwykła rozmowa. Wprowadzają słowa, których dziecko nigdy nie usłyszałoby przy śniadaniu. Słowa takie jak „ogromny”, „drżący” i „wędrówka”. Słowa, które żyją wewnątrz przygód, a nie w poleceniach.
Luka słownikowa
Badacze z University of Kansas - Betty Hart i Todd Risley, w jednym z najczęściej cytowanych badań w językoznawstwie rozwojowym - odkryli, że liczba słów, które dziecko słyszy w pierwszych trzech latach życia, pozwala przewidzieć jego zasób słownictwa, umiejętność czytania i wyniki w nauce w późniejszych latach.
Opowieści to jeden z najskuteczniejszych sposobów na wypełnienie tej luki, ponieważ wystawiają dzieci na kontakt z bogatszym i bardziej urozmaiconym językiem niż codzienna rozmowa.
Od słuchania do mówienia
Kiedy dzieci słuchają opowieści, nie tylko kolekcjonują słowa. Przyswajają struktury zdań. Wzorce narracyjne. Rytm tego, jak historia się zaczyna, rozwija i kończy.
Lingwiści rozwojowi z Harvard Graduate School of Education odkryli, że dzieci, którym regularnie się czyta, internalizują te wzorce i używają ich, gdy same zaczynają opowiadać swoje własne historie - a z czasem, gdy zaczynają pisać.
Dziecko, które usłyszy „Dawno, dawno temu” wystarczająco dużo razy, w końcu samo to powie. I nie jest to zwykłe naśladownictwo. To mózg budujący szablon dla narracji.
A oto co jest w tym naprawdę ciekawe
Bierne słuchanie jest dobre. Ale opowiadanie interaktywne - w którym dzieci odpowiadają na pytania, przewidują co wydarzy się dalej i opowiadają historie własnymi słowami - ma zdecydowanie większą moc.
Badania z National Institute for Literacy dowodzą, że dzieci biorące udział w tzw. czytaniu dialogicznym - gdzie dorosły zadaje otwarte pytania, a dziecko staje się współnarratorem - wykazują przyspieszony rozwój słownictwa w porównaniu z rówieśnikami, którzy tylko słuchają.
Kiedy dziecko przewiduje, co wydarzy się dalej, wcale nie zgaduje. Używa każdego dostępnego mu narzędzia językowego: słownictwa, gramatyki, logiki narracyjnej oraz zrozumienia emocji. Wszystkiego na raz. Wszystkiego w jednym zdaniu.
Wielojęzyczne rodziny
Opowiadanie historii jest szczególnie potężnym narzędziem dla dzieci dwujęzycznych. Badania z Ontario Institute for Studies in Education na Uniwersytecie w Toronto wykazały, że opowieści pomagają dzieciom utrzymać język dziedzictwa, jednocześnie budując płynność w języku dominującym - co ogólnie tworzy silniejszą elastyczność poznawczą.
Dla opowieści nie ma znaczenia, w jakim języku jest opowiadana. Buduje mózg w każdym z nich.
Każda historia, którą słyszy Twoje dziecko, to lekcja słownictwa, lekcja gramatyki i lekcja empatii w przebraniu niesamowitej przygody. Ten fioletowy dinozaur jedzący spaghetti na śniadanie robi więcej, niż myślisz.
Jak wykorzystuje to Naniby
Naniby już z samego założenia jest formą interaktywnego opowiadania historii. Twoje dziecko nie tylko słucha - ono reżyseruje. Każde pytanie, jakie zadaje sztuczna inteligencja, to otwarte pytanie, które zachęca je do używania własnych słów, budowania zdań i rozwijania słownictwa. A ponieważ opowieść podąża za ich pomysłami, słyszą własne słowa odzwierciedlone w bogatszym, bardziej złożonym języku.
