Chcielibyśmy podzielić się z Tobą pewną ciekawostką.
Psycholodzy rozwojowi interesują się nią w sposób mniej lub bardziej usystematyzowany od wielu lat, ale dla Nas szczególnie bliskie jest jej wykorzystanie od lat 70 XX w. Działa na trzylatki. Działa na dziesięciolatki. I co najważniejsze - pozwala nam zajrzeć trochę głębiej: do świata uczuć, wyobrażeń i przeżyć dziecka.
Mowa o... narracji. O snuciu opowieści, tworzeniu własnych historii, takim swobodnym „bajkotwórstwie". To właśnie w latach 70 XX powstała metoda Story Stems (a dokładnie MacArthur Story Stem Battery MSSB) - technika badawcza i kliniczna polegająca na przedstawianiu dziecku zestawu niedokończonych historii, które ma ono za zadanie uzupełnić.
Jakie to ma znaczenie?
Badania przeprowadzane przy użyciu takich technik jak MSSB dostarczają naukowych dowodów na to, jak dzieci w wieku przedszkolnym nadają sens (meaning making) swoim doświadczeniom i co jest dla nich emocjonalnie istotne.
Czyż to nie fascynujące?
Dla Nas tak! Proste i jednocześnie intrygujące.
Dziecko poznaje tylko początek historii - wstęp, ogólny zarys sytuacji. Rodzina na przyjęciu urodzinowym. Sok rozlany podczas obiadu. Pukanie do drzwi. Kiedy następuje punkt kulminacyjny badacz się zatrzymuje i zaprasza do kontynuowania historii.
„Co wydarzy się dalej?"
To wszystko. To jest właśnie zalążek opowieści (story stem).
Właśnie wtedy dzieje się magia
Właśnie wtedy dzieje się magia: dzieci nie mówią czegokolwiek. Przelewają w opowieści swoje postrzeganie świata.
Przykładowo to, jak bohater radzi sobie z rozlanym sokiem, mówi, jak dziecko radzi sobie z własnymi błędami. To, czy przyjaciel u drzwi witany jest z radością czy strachem, może mówić o zaufaniu. To, czy konflikt kończy się przebaczeniem, ucieczką, czy smokiem zjadającym problem, zdradza, jak rozwiązuje swoje trudności.
W tym kontekście pytanie „Co wydarzy się dalej?" dociera dużo dalej niż „Jak się czujesz?", gdy zadajemy je małemu dziecku.
(Nie zaskoczy to nikogo, kto kiedykolwiek zapytał czterolatka o jego samopoczucie. Odpowiedź brzmi zazwyczaj: „Fioletowy").
Prawdopodobnie już to robisz
Za każdym razem, gdy przerywasz czytanie bajki i pytasz: „Jak myślisz, co wydarzy się potem?" - stosujesz dokładnie tę samą zasadę. Nieco inna technika, ta sama magia. Nie potrzebujesz lalek (choć właściwie czemu nie?). Nie potrzebujesz laboratorium. Potrzebujesz tylko uwagi i świadomości, że niektóre opowieści mogą mieć znaczenie.
Niektóre z opowieści, którymi podzielili się z nami rodzice (których znaczeń możemy się tylko domyślać) to: „Miejsce, do którego uciekają zgubione skarpetki"; „Szpital dla zmęczonych rodziców" (auć); „Planeta z ciasta, ale ciastka są na niej bardzo złe".
Jak to wykorzystuje Naniby
Co by nie mówić, Story Stems zrobiły na nas duże wrażenie. Zainspirowały, dlatego postanowiliśmy, że wykorzystamy tę wiedzę przy modelowaniu struktury bajek tworzonych w Naniby. Przy wykorzystaniu wiedzy o rozwoju dziecka, celowo i świadomie wprowadzamy dylemat, miejsce na wybór, moment, w którym to dziecko decyduje, jaki będzie tworzony świat. Ramy i struktura mają kilkadziesiąt lat. Ale nasz banan jest zupełnie nowy.
Zredagowano przez mgr Katarzynę Babkę, psycholożkę, specjalistkę psychoterapii dzieci i młodzieży
