O Naniby: Naniby to kreatywny asystent AI dla dzieci w wieku 4+, który wykorzystuje interakcję głosową, aby pomóc młodym opowiadaczom wyrazić swoją kreatywność i emocje poprzez wspólne tworzenie historii. Współzałożone przez Krzysztofa Tarasiewicza i Daniela Wilińskiego, Naniby łączy kreatywną eksplorację na tablecie z rodzicielskim wsparciem na smartfonie, przekształcając czas przed ekranem w aktywną kreatywność z informacjami o rozwoju opracowanymi przez specjalistów od rozwoju dziecka.

Nawigacja

  • Strona główna
  • Ciekawostki
  • Lista referencji
  • Polityka prywatności

Śledź nas

Kontakt

Kontakt

© 2026 Naniby. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Powered by Digital Natives
Logo Naniby
Misja
Jak to działa
Funkcje
Ciekawe Rzeczy
Chronicles
Dołącz do naszej bajki
Back to Overview
Article 3

Magia opowiadania: Jak Twoje słowa budują świat w głowie dziecka

Albo: co tak naprawdę dzieje się w tej bardzo zajętej głowie.

Magia opowiadania: Jak Twoje słowa budują świat w głowie dziecka

Magia opowiadania: Jak Twoje słowa budują świat w głowie dziecka

Są takie chwile, które trudno zmierzyć.

Nie da się ich zaplanować. Nie pojawiają się na liście zadań.

Na przykład ta, kiedy dziecko przysuwa się bliżej i mówi:

„Opowiedz mi coś jeszcze."

To nie tylko prośba o kolejną bajkę.

To zaproszenie.

I choć od czasów opowieści snutych przy ognisku minęły tysiące lat (ogniska zamieniły się przeważnie na kanapy i bardzo wygodne fotele), nasz mózg wcale się pod tym względem nie zmienił.

Nadal uwielbia historie.

A naukowcy coraz lepiej rozumieją dlaczego.

Czym właściwie jest opowiadanie historii

Opowiadanie historii to coś więcej niż czytanie książki na głos.

National Storytelling Network opisuje je jako sztukę przekazywania opowieści za pomocą słów, głosu i gestów - z pozostawieniem miejsca dla wyobraźni słuchacza. Historia nie istnieje w oderwaniu od kontekstu. Dzieje się między ludźmi. W spojrzeniu. W krótkiej pauzie. W pytaniu:

„Jak myślisz, co było dalej?"

To właśnie wtedy dzieje się Magia.

Mózg nie tylko słucha. On bierze udział.

Psychologowie mają wyjątkowo poważnie brzmiącą nazwę na coś, co wielu z nas już dobrze zna: narrative transportation - transport narracyjny.

Brzmi bardzo naukowo.

Ale pewnie dobrze je znasz.

To ten moment, kiedy przestajesz słyszeć odkurzacz za ścianą. Herbata zdążyła wystygnąć (takie jej prawo), a Ty razem z bohaterem próbujesz przejść przez Stary Las. Albo znaleźć Kamień Filozoficzny. Który - niestety - mógł zostać skradziony.

Nasz mózg nie słucha już wtedy historii z bezpiecznej odległości.

W pewnym sensie zaczyna ją przeżywać.

Badania pokazują, że podczas słuchania dobrej historii aktywność mózgu słuchacza zaczyna synchronizować się z aktywnością mózgu opowiadającego. Naukowcy nazywają to sprzężeniem neuronalnym. Pomagają w tym również neurony lustrzane. Kiedy bohater biegnie, wspina się na górę albo odczuwa strach, mózg dziecka reaguje tak, jakby na krótką chwilę towarzyszył mu w tej przygodzie.

I właśnie dlatego historie uczą czegoś znacznie więcej niż nowych słów.

(Choć i ta część jest fascynująca.)

Małe laboratorium uczuć

Każda opowieść to bezpieczne miejsce, w którym można sprawdzić, jak smakuje odwaga. Zastanowić się, dlaczego ludzie bywają zazdrośni. Albo co dzieje się po tym, gdy ktoś powie: „Przepraszam."

Dzieci obserwują decyzje bohaterów.

Próbują zgadywać, co może zdarzyć się dalej.

I stopniowo odkrywają, że inni ludzie mają własne myśli, marzenia i uczucia.

Psychologowie nazywają to Teorią Umysłu.

To rozumienie, że istnieje więcej niż jeden sposób postrzegania świata.

A tymczasem (niemal przy okazji) mózg wykonuje naprawdę niezwykłą ilość pracy.

Zapamiętuje kolejność wydarzeń. Ćwiczy koncentrację. Łączy przyczyny ze skutkami. Rozwija funkcje wykonawcze - pamięć operacyjną, elastyczność myślenia i zdolność zatrzymywania się przed impulsywnym działaniem.

A emocje sprawiają, że wspomnienia zostają.

Tego technologia nie zastąpi

Wspólne opowiadanie tworzy jeszcze coś innego.

Bliskość.

Może właśnie dlatego opowieści przetrwały tysiące lat.

Nie dlatego, że nie wymyśliliśmy nic „efektywniejszego."

Owszem, wymyśliliśmy. I to całe mnóstwo rzeczy.

Ale żadne wynalazek nie zdołał zastąpić chwili, gdy ktoś mówi:

„Chodź tu. Opowiem Ci coś…"

…i przestrzeń wokół się zmienia.

Czasem wystarczy dziesięć minut przed snem. Kilka zdań. Jeden bohater. Jedna przygoda.

Resztę chętnie dopowie wyobraźnia.

(Uwielbia takie zadania.)

Jak to wykorzystuje Naniby

Historia Naniby też zaczęła się od bajki.

Towarzyszyło jej dużo śmiechu, kreatywności i entuzjastycznego udawania.

A tuż po zabawie pojawiło się całkiem poważne pytanie:

Czy w cyfrowym świecie jest miejsce na historie, które naprawdę należą do dzieci?

Nie chcieliśmy opowiadać historii za nie.

I nadal nie chcemy.

Chcemy zbudować miejsce, w którym to dzieci opowiadają własne. Nasza rola to trochę podpowiadania. Trochę pomagania w znalezieniu właściwego słowa. A potem cofnięcie się o krok - cicho, żeby czegoś nie spłoszyć — i podziwianie tego, co zrobią.

Bo w Naniby wierzymy, że technologia nie zawsze musi mówić najgłośniej. Czasem wystarczy, że posłucha. (Nasza jest w tym całkiem dobra.)

A jeśli dzięki temu dziecko odważy się opowiedzieć swoją własną historię - nawet tę o smoku, który bał się ciemności, albo o Bananie, któremu ktoś nadepnął na odcisk - to znaczy, że wszystko działa dokładnie tak, jak powinno.

Tekst: Katarzyna Babka, mgr, psycholog, specjalista psychoterapii dzieci i młodzieży.

PreviousNext